z nim w cztery oczy.

co znacznie obniża wartość komplementu.
ponownie zamieszkał z byłą żoną. Później składali śmierć nastolatka na karb jego kiepskiej
– Znasz go? Pokręcił głową.
Pierwsza była para, którą wcześnie widział na molo.
– Twierdzisz, że ich śmierć nie ma nic wspólnego z twoim... powrotem?
Malibu, jak mi się wydaje, apartament w Nowym Jorku, willa we Włoszech. I jacht w Marina
Hayes podniósł na nią wzrok.
się odwróciła i posłała mu całusa, zanim skoczyła w odmęty. Pamiętał, jak biegł za jej
innych wykonawców.
– Co? O, nie. – Bentz poderwał się z miejsca tak gwałtownie, że pas bezpieczeństwa
wyprzedza mnie o krok. Wie, co zrobię, zanim sam do tego dojdę. Cholerny świat, Hayes, ona
pędów bambusa, a w tle grała cicha japońska muzyka. – To dopiero była niezła sztuka, mówię
– I dziecko? Nie sądzę, żeby to rozwiązało problemy. – Patrzył jej prosto w oczy. – Przed
Bo też rzeczywiście wydarzyło się dawno temu, jeszcze zanim dostrzegła we włosach

ma instynkt macierzyński, to żadna nowość.

poradzić. – Po to dzwoniłeś? – zapytała. – Chodzi o sprawę?
Jakimś cudem zniknął z powierzchni ziemi, a przynajmniej z południowej Kalifornii.
błąd. Tak samo jak wtedy, gdy składała mu przed laty przysięgę małżeńską.

straszliwy ból.

w terminarzu Jacka. Nie jestem pewna, czy będzie miał
że mieszkam z nim pod jednym dachem.
ze wszystkich twoich znajomych.

– Wchodzę w to – mruknął Bentz. – O1ivia się do ciebie nie odzywała?

Byłem przy narodzinach moich synów. Za pierwszym razem
- Tak, siostrzeńcem cholernego diuka Argyle -
– Pani Allen miała o sobie bardzo dobre mniemanie.